W każdą surową zimę rozmiar szkód mrozowych zależy nie tylko od warunków makroklimatycznych, ale również, i to często w znaczniejszej mierze, od mikrOklimatycznych. Zdarza się i tak, że ta sama odmiana, np. Boiken czy Bankrof t, w woj. białostockim pozostanie bez większych uszkodzeń, bo rośnie na zboczu wzgórza,
a wymarznie w woj. wrocławskim czy zielonogórskim, bo znajduje sic na dnie zastoiska mrozowego.
Może być gorzej
Nawet po najbardziej surowej zimie sadownik polski może tylko westchnąć i pocieszyć się, że gdzie indziej może być jeszcze gorzej. Są rejony o zimach znacznie surowszych, gdzie sadownicy--bohaterzy, gdyż tak chyba należałoby ich nazwać, próbują szczęścia. Pamiętam ze swoich sadowniczych podróży zdarzenia, które przypominam sobie, gdy oglądam straty mrozowe w naszych sadach. Wtedy lżej mi zawsze na sercu.
W 1939 zwiedzałem w końcu sierpnia kanadyjską prowincję Manitoba. Zawieziono mnie na nietypową farmę tej prowincji, słynącej z uprawy pszenicy. Była to farma owocowa. Leżała w klimacie surowym, o jakieś. 200 km na północ od Winnipegu. Sad I iył niewielki. Pokrywał obszar około 4 ha i składał się z samych lylko krabów - mieszańców między syberyjską jabłonią jagodową i naszymi odmianami wielkoowocowymi. W tej części Manito-hy żadna wielkoowocowa odmiana jabłoni nie wytrzymałaby surowej zimy. kancelarie adwokackie warszawa | |
|